początek strony
Wyszukiwanie

Słysząc, jak rośnie trawa

  • Autor: Toby Keane
    Toby Keane
  • 14 maja 2024 r.
  • Czas czytania: 3 minuty

Aktualizacja: 7 kwietnia

Wyjazdy językowe do Kornwalii. Nauka angielskiego w Kornwalii.


W ciągu ostatnich 5 lat odnotowano 30 przypadków humbaków u wybrzeży Kornwalii, przy czym odnotowano co najmniej jeden spektakularny przypadek wyskoczenia z wody (breaching). Często obserwuje się również finwale – te łagodne olbrzymy osiągają około 50 stóp długości – i choć są one stałymi gośćmi na naszych wybrzeżach, mieszkańcy Kornwalii (w tym ja) są zdumieni, że te ogromne stworzenia pływają tak blisko brzegu. W maju ubiegłego roku, spacerując nadmorską ścieżką niedaleko naszych sal lekcyjnych, zobaczyliśmy w zatoczce poniżej stado delfinów Risso. Było ich co najmniej trzydzieści i patrzyliśmy oszołomieni, jak niektóre z nich wyskakiwały z wody z ogromną prędkością. To naprawdę był wspaniały widok. 


Bardzo chcielibyśmy zagwarantować naszym klientom możliwość zobaczenia tych gigantów świata morskiego, ale nie jesteśmy w stanie tego zrobić.


Nasza oferta kursów języka angielskiego w połączeniu z spacerami, wycieczkami kulturalnymi, a nawet sportami wodnymi w dużym stopniu zależy od kontekstu: od St Agnes i jej okolic.


Myślę – choć może jestem nieco stronnicza – że podziwianie tutejszej przyrody to naprawdę wyjątkowe doświadczenie. Osobiście uwielbiam dzikie kwiaty Kornwalii, które rosną na klifach, a ptaki kocham z całego serca. Jako dziecko należałam do YOC – Klubu Młodych Ornitologów (choć wydaje mi się, że moje członkostwo już wygasło!). Ale wtedy, podobnie jak teraz, ogromnie pasjonowały mnie nasze latające kuzynki. A w Kornwalii jesteśmy rozpieszczani ogromną różnorodnością ptaków.


W Wheal Kitty można spotkać sroki, kawki, strzyżyki, sikorki długoogonowe, zielonki, świstunki, sikorki bogatki, sikorki modraszki (zbyt wiele, by je wszystkie wymienić), a nieco dalej wzdłuż SWCP – pustułki, sokoły wędrowne, myszołowy, setki mew, a nawet sporadycznie orła morskiego. Jest jednak jeden ptak, który ponad wszystko (proszę wybaczyć ten kalambur) jest nam szczególnie bliski: kornwalijska kawka. 



W Kornwalii żyje 22 pary kornwalijskich kawek, a ich młode zaczynają zakładać gniazda wzdłuż naszego wybrzeża. Kilka razy widziałem je podczas spacerów z moimi klientami; to rzadki widok, który napełnia mnie ogromną dumą, gdy wraz z klientami najpierw słyszymy ich charakterystyczny głos, potem dostrzegamy ich szerokie czarne pióra, a następnie ich charakterystyczne jaskrawoczerwone łapki i zakrzywiony czerwony dziób. 


Warto tu zwrócić uwagę na znaczenie słuchania. Częścią magii wędrówki jest to, że dostosowujemy się do świata przyrody. Nie chodzi tu o aklimatyzację do temperatury, ale raczej o to, że dostosowują się nasze pozostałe zmysły: słuch, węch, a nawet wzrok stają się bardziej wyostrzone. Ta „aklimatyzacja zmysłów” nie następuje natychmiast. Uczucie zanurzenia się w świecie przyrody jest w rzeczywistości zupełnie inne. Aby jednak osiągnąć ten stan „aklimatyzacji zmysłów”, trzeba wykazać się cierpliwością. I to właśnie ta cierpliwość ma absolutnie fundamentalne znaczenie dla doświadczania natury, a jak się okazuje – cierpliwość jest również podstawą przyswajania języka. W końcu nauka języka wymaga czasu – musimy być cierpliwi i wyrozumiali wobec samych siebie. I to właśnie, moim skromnym zdaniem, słuchanie ma tak kluczowe znaczenie dla poprawy naszej zdolności do komunikowania się. 


Gwarantowanie, że z morza wyskoczą delfiny, wieloryby płetwalowe, a nawet kowalki z Kornwalii, byłoby nierozsądne. Z pewnością znalazłbyś się we właściwym miejscu – tutaj, w St Agnes na północnym wybrzeżu Kornwalii. Jeśli jednak pozwolisz, by to nasze otoczenie dyktowało warunki, i zaaklimatyzujesz się w tych widokach, dźwiękach, zapachach, a nawet języku – obiecujemy, że to doświadczenie będzie warte wysiłku.  

 
 
na dole strony